Przejdź do głównej treści Przejdź do wyszukiwarki
Szkoła Podstawowa im. Henryka Sienkiewicza w Niechłoninie

1..., 2…, 3… start czyli słów kilka o adaptacji do warunków przedszkolnych

1..., 2…, 3… start czyli słów kilka o adaptacji do warunków przedszkolnych.

Adaptacja dziecka w przedszkolu może trwać kilka tygodni: trzy, sześć, a niekiedy nawet dziesięć. Dziecko musi w tym czasie poznać nowe miejsce, przystosować się do innego rytmu dnia, a także zaakceptować obowiązujące w przedszkolu zasady. Nawiązuje relacje z panią, dziećmi. Warto pamiętać, że dziecko wymaga wsparcia. Z tego względu własne emocje najlepiej odreagować po odprowadzeniu malucha do przedszkola.

Proces oswajania nowej rzeczywistości przebiega dużo sprawniej, jeżeli maluch będzie mógł wykorzystać wcześniej opanowane umiejętności. Gdy więc dziecko ma doświadczenia w przebywaniu poza domem bez rodziców, będzie mogło wykorzystać je w przedszkolu. Jeśli maluch potrafi samodzielnie umyć i wytrzeć rączki, samodzielnie zjeść obiad, założyć spodnie i buty, łatwiej mu będzie się odnaleźć w nowym miejscu. Jeśli spotyka się z innymi dziećmi, bawi się na placach zabaw ma większe szanse na nawiązanie udanych relacji z innymi dziećmi w grupie. Rodzice nie powinni być jednak zaskoczeni, gdy okazuje się, że to, co dziecko sprawnie robiło w domu, w przedszkolu zupełnie nie wychodzi. Dzieje się tak, gdy nabyte umiejętności są jeszcze nieutrwalone. Malec, który dopiero co nauczył się korzystać z toalety, może "zapomnieć" o tym w przedszkolu. Często też jest tak pochłonięty nowymi kolegami i zabawą, że nie nadąża z innymi sprawami, jak na przykład zjedzenie całego obiadu.

Pierwsze kryzysy w przedszkolu to swoista huśtawka. Już wydawało się, że wszystko układa się jak najlepiej, a tu następnego dnia maluch zanosi się płaczem w drodze do przedszkola. Od czego to zależy? Bywa, że malec, który z nadejściem września biegł z radością do przedszkola, po kilku dniach reaguje płaczem. Bo wtedy już wie, że czeka go rozstanie, że może być trudno. Reaguje tak nie dlatego, że dzieje się coś przykrego, ale dlatego, że wokół jest wiele nowości, a skala zmian jest ogromna. Najczęściej kryzys przychodzi w pierwszym tygodniu, czasami później.

Szatnia to ważna strefa przejściowa. Niekiedy mokra od łez i wibrująca od krzyków, tłumaczeń i tupiących nóżek. Szczególnie wczesną jesienią. Przejścia ze świata rodzinnego do przedszkolnego nie należy wydłużać. Można się jeszcze poprzytulać w szatni, ale w drzwiach sali pozostaje już jedynie czas na krótkie, serdeczne i stanowcze pożegnanie. Podobnie jest przy odbieraniu dziecka z przedszkola. Gdy maluch chce się dalej bawić, a już czas wyjść, warto dać mu chwilkę na dokończenie budowli z klocków, sprzątnięcie, pożegnanie dzieci i pani. I wyjść. Nie przeciągając wejścia ani wyjścia, dajemy dziecku przewidywalny scenariusz, dzięki któremu może poczuć się bezpiecznie.

Cenne sygnały 

O tym, czy adaptacja dziecka w przedszkolu przebiega normalnie, można się dowiedzieć od pań, a także od samego malucha.

•  Pytajmy nauczyciela, jak dziecko zachowuje się w przedszkolu. Czy szybko przestaje płakać i zaczyna się bawić?

•  Jeśli maluch bawi się, śpiewa poznane piosenki, w zabawach używa imion dzieci z grupy, to znaczy, że nie spędził całego dnia w kąciku, tylko aktywnie poznawał przedszkolny świat.

•  Jeśli z tygodnia na tydzień dziecko zaczyna spokojniej spać, rozstaje się z nami bez płaczu, przynosi z przedszkola rysunki, a w domu szybko regeneruje siły, to może świadczyć o tym, że przyzwyczaiło się do nowej sytuacji. 

 

Tekst zaczerpnięty ze strony www.edziecko.pl

Zegar

Kalendarium

Rok wcześniej Miesiąc wcześniej
Luty 2020
Miesiąc później Rok później
Pon Wt Śr Czw Pt Sb Nie
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 1

Imieniny